Grudzień w Nowym Jorku

Moje krótkie (przynajmniej na razie) przebudzenie: mam dla Was dwie szybkie propozycje na miesiąc grudzień. Nie mogłem się powstrzymać żeby o nich nie wspomnieć, a grzechem byłoby te premiery przegapić. Oto one:

Shaft01-Cov-A-Cowan-cfb1cEscape-From-New-York-001-A-67a01

 

 

 

 

 

 

Pięknie obok siebie wyglądają, prawda? Dlaczego akurat te komiksy? Uzasadnienie najprostsze – tytuły mówią same za siebie. Przepraszam – nie mówią – krzyczą. W każdym razie potencjał tkwi w nich naprawdę wielki.

Jeśli chodzi o „Ucieczkę z Nowego Jorku” to doprawdy trudno o bardziej rozpoznawalnego Carpentera i bardziej charakterystycznego Rusella. Jeśli znacie ten film to na pewno wiecie w jaki świat tam wkraczamy, jakie możliwości on daje i co najważniejsze – jaką frajdę może to sprawić nam, czytelnikom. Nie wiem wprawdzie jeszcze, czy Snake będzie miał okazję wrócić na Manhattan skoro właśnie z niego uciekł (komiks ma być bezpośrednią kontynuacją filmu), ale mam nadzieję, że w samym Nowym Jorku zagości na dłużej. Największą zabawę (większą nawet niż czytelnik) w tej całej sytuacji ma Chris Sebela, czyli scenarzysta komiksu. Szczęściarz. Facet jest naprawdę podekscytowany pracą nad tym komiksem. Mam nadzieję, że jego entuzjazm przełoży się na jakość historii, chociaż specjalnie o to się nie martwię. W klęskę absolutnie nie wierzę. Jego „Dead Letters” jest naprawdę dobre – ma chłop wyobraźnię, na miarę Terry’ego Gilliama niemal. Pracę ołówkiem wykona Diego Barreto, odpowiedzialny w dużej mierze za „Irredeemable”, czyli jeden z największych kasowych tytułów BOOM! Studios.

„Shaft” to natomiast dla mnie zupełna niespodzianka, prawie jak prezent pod choinkę. Pomysł na wciągnięcie tego bohatera do komiksu i opatrzenia go dymkami uważam za co najmniej trafiony. Jak będzie z realizacją – trudno powiedzieć, warto jednak będzie mieć ten komiks na oku. W zalewie różnych, niekoniecznie dobrze sprzedanych licencji to może być prawdziwa perełka, skupiająca na sobie między innymi:  klimat lat 70-tych, społeczne tło nowojorskiego Harlemu i losy pełnokrwistego głównego bohatera. A jeśli dorzucimy do tego jeszcze solidnie poprowadzony kryminał sukces gotowy. Będzie to zresztą niejako „year one” Shafta, jego narodziny jako detektywa, czyli coś czego nie mieliśmy okazji odnaleźć ani w książkach, ani w filmach. Scenariusz napisze David Walker, człowiek, który zdaje się mieć blaxploitation w jednym palcu, a rysunki do serii wykona całkiem zdolna Bilquis Evely, znana już z pracy przy „Doc Savage’u”. Poza tym Dynamite rzuci sporo alternatywnych okładek, więc poza głównym (kapitalnym zresztą) coverem Sienkiewicza, znajdziemy też między innymi prace Francavilli, czy Oeminga.

Chyba nie muszę Wam mówić, że oba komiksy wylądują na mojej półce. Prędzej czy później, w takiej czy w innej formie –  z pewnością do mnie trafią. A co do samych wrażeń to liczę, że znajdę okazję do ich spisania. Cheers!

Reklamy

One response to “Grudzień w Nowym Jorku

  1. to jak już kupisz, przeczytasz, to koniecznie napisz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s