„Bodies” od Vertigo

Vertigo-BodiesPremiera nowej mini-serii  od Vertigo zbliża się coraz większymi krokami, więc postanowiłem spisać o niej parę zdań – tym bardziej, że komiks  zapowiada się dość ciekawie,  zarówno scenariuszowo jak i od strony czysto plastycznej. Chodzi oczywiście o Bodies, komiks ubrany w może niezbyt wyszukany tytuł (w odróżnieniu od konstrukcji, o której wspomnę), ale z pewnością mający spory potencjał fabularny i artystyczny.

O czym to będzie, pewnie wszyscy już wiecie – naturalnie, o zwłokach. Si Spencer, scenarzysta tego komiksu, wpadł (bo do jakichś większych inspiracji przyznać się nie chce) na taką oto ideę: cztery momenty w dziejach, czterech detektywów, czterech morderców, to samo miejsce i ta sama ofiara. Przyznać trzeba, że brzmi to tyle lakonicznie, co intrygująco. Akcja mini-serii osadzona będzie w Londynie, w latach 1890, 1940, 2014 i 2050. Kalendarium rozpięte jest więc bardzo szeroko, a to co będzie wspólnym mianownikiem tych lat, to cztery w ten sam sposób popełnione morderstwa. Każde z nich będzie zagadką dla detektywa z konkretnej epoki: Edmonda Hillingheada, Charlesa Whitemana, Shahary Hassan i niejakiego Maplewooda. Jako ciekawostkę warto zaznaczyć, że owy Whiteman z roku 1940-tego to polski emigrant, który wymknął się nazistom, lądując ostatecznie w londyńskiej policji, jako jeden z jej śledczych.  Si Spencer przyznaje, że najtrudniejszym dla niego wyzwaniem była opowieść z roku 2050 – jako scenarzysta nie czuje się szczególnie mocny w klimatach s-f (co jest o tyle dziwne że miał  w swojej twórczości jakieś epizody z Judge Dredd), dlatego jedynym „ratunkiem” było dla niego osadzenie akcji tego roku w scenerii postapo – klimacie trochę mu bliższym od twardej fantastyki.

To, co chyba wydaje się najciekawsze tym wszystkim, to konstrukcja komiksu – każdy zeszyt będzie zawierał w sobie osobne historie z wszystkich epok, gdzie dla każdej z nich autor poświęci sześć stron. Spencer obiecuje dwuwymiarowość tej konstrukcji – nie tylko każdy z mini-epizodów będzie miał swój początek, rozwinięcie i właściwy dla siebie cliffhanger, ale także na poziomie całego zeszytu czytelnik będzie mógł znaleźć nadrzędny układ fabularny, spajający wszystkie epizody w logiczną całość. Jest to typowa szkatułkowa konstrukcja, ale niezwykle rzadko spotykana w komiksie, a przynajmniej nie w takich rozmiarach. Plastycznie Bodies  również zapowiada się różnorodnie, bo do pracy nad komiksem Vertigo zatrudniło czterech rysowników: Deana Ormstona, Phila Winslade’a, Meghan Hetricks i Tulę Lotay – każda epoka będzie więc miała swój niepowtarzalny, odrębny styl.

 Bodies będzie składało się z ośmiu zeszytów, więc miejsca do popisu dla autorów jest sporo – na morderstwa, seks, zdradę, szaleństwo i… komedię (jak zapowiada Spencer). Podsumowując: „na papierze” ładnie to wszystko wygląda, a czy będzie takie w rzeczywistości – przekonamy się (przynajmniej częściowo) 30 lipca.

 

Zapowiedzi na lipiec 2014

Wydawcy rozdali swoje karty na lipiec, więc  po raz kolejny jest dużo dobrego. Zarzekałem się oczywiście (to zresztą moja codzienna mantra),  że koniec z kolekcjonowaniem nowych serii w zeszytach. Nic (albo prawie nic) z tego nie wyszło, a moje plany tym razem pokrzyżował Ben Templesmith ze swoją nową mini-serią, startującą pod skrzydłami IDW Publishing.

thesquidder01

Squidder #1

To co widzicie powyżej to okładka nadchodzącego komiksu, w którym twórca Ten Grand nie tylko zajął się rysunkiem, ale napisał także scenariusz. Templesmith rzadko pisze, co jest tym bardziej wyjątkowe i daje jeszcze większy impuls do zainwestowania w tę pracę. A że mini-seria liczy tylko skromne cztery zeszyty, to nie wypada mi poskąpić. Komiks w ogóle ma swoją dłuższą historię, bo Templesmith, w kooperacji ze studiem 44Flood, zbierał na niego kasę przez Kickstartera. Potrzebowali 18,000 $. Udało się zebrać… 137,708 $. Przyznacie, że takie przebicie robi wrażenie.

Tłem dla fabuły jest post-apokaliptyczny świat, a głównym bohaterem będzie mocno wysłużony żołnierz, uczestnik zapomnianej przez wszystkich wojny i były członek Legionu Kalmarów (w oryginale brzmi to Squidder Legions – przetłumaczcie to sobie sami, jeśli uznacie moją próbę za mało trafną). Twórca określa tą historię jako zderzenie klimatu Mad Maxa z mitologią Cthulhu, a przy tym  obiecuje  miks horroru i fantasy ze szczyptą czarnego humoru. Templesmith zapewnia, że pisał (i rysował) to bez żadnych dopalaczy, co tym bardziej oznacza że powinniśmy przygotować się na sporą dawkę fabularnego szaleństwa i co za tym idzie, dziwacznego klimatu.

Poza tym, w najbliższym preorderze znalazło się jeszcze miejsce dla kilku numerów z serii, które wciąż kontynuuję. Wśród nich znalazły się: Veil #5 (Dark Horse), Southern Bastards #4(Image), Lazarus #10 (Image), Shadow: Midnight in Moscow #3 (Dynamite), The Empty Man #2 (Boom!), Dead Letters #4 (Boom!), Velvet #7 (Image).

The Case of the King of Clubs, czyli kolejne newsy o Stumptown

tumblr_mz3sogpKqa1r67kz0o1_1280

Tegoroczne Emerald City Comicon przeszło już do historii. Nie skuszę się na żadne podsumowanie tej imprezy, bo przyznam, że nie śledziłem szczególnie pilnie wydarzeń konwentu. Ponadto, jeśli wierzyć blogowi Image Comics Journal, to nie wydarzyło się tam nic godnego większej uwagi. Nawet jeśli Krzysiek Tymczyński patrzył na tę imprezę wyłącznie przez pryzmat Image, nietrudno odnieść wrażenia, że dotyczyło to również innych wydawnictw. Tym razem ECCC przeszło więc bez większego echa. Poza jednym małym, istotnym dla mnie, wyjątkiem. To czego osobiście chciałem się dowiedzieć wybrzmiało przy okazji konwentu i mogę napisać, że czuję się… zmieszany. Greg Rucka zdradził bowiem trochę więcej szczegółów z nadchodzącej w tym roku kontynuacji Stumptown.

Najistotniejszą bodaj zmianą w stosunku do dotychczasowych story-arców, będzie zmiana rysownika. Do tej pory ilustrowaniem serii zajmował się Matthew Southworth i wychodziło mu to świetnie. Portland w jego ujęciu miało swój niewątpliwy urok, do czego zresztą twórcy od początku zdawali się dążyć. Założeniem serii było m.in pokazanie specyficznego oblicza tej aglomeracji i to właśnie dlatego Rucka szukał  rysownika, który tak jak on będzie „czuł” to miasto. Southworth był idealnym kandydatem – znał Portland jak własną kieszeń. Połączenie sił dwóch localsów przyniosło spodziewane efekty. W przypadku nowego story-arcu rysownikiem będzie Justin Greenwood, odpowiedzialny za kreskę m.in. w Wasteland (Oni Press) i The Fuse (Image Comics). Rucka oczywiście go chwali, ale nie wiem, czy Google Earth albo chociażby fotograficzna dokumentacja wykonana na potrzeby serii będzie w stanie pomóc Greenwood’owi naśladować Portland tak  jak naśladował je Southworth – intuicyjnie i z wyczuciem. Przekonany jestem że zabraknie tego feelingu, ale na pocieszenie powinien zostać dobry scenariusz.

W przypadku fabuły Rucka obiecuje przede wszystkim dorzucić kilka nowych rysów do portretu głównej bohaterki. Sprawa, jakiej podejmie się tym razem, będzie bardzo osobista i ujawni nieco mroczniejsze cechy Dexedrine, oraz wystawi na światło jej przeszłość, o której seria  Stumptown  do tej pory milczała. The Case of The King of Clubs, ma być mocno sugestywną i najpoważniejszą jak dotąd opowieścią z cyklu. Ma być też dowodem, że Dex jest także bardzo niebezpieczną osobą, ukrytą zazwyczaj pod  maską kpiarskiej i wiecznie spłukanej hazardzistki.

Nowy story-arc wystartuje na jesieni tego roku i będzie liczył pięć zeszytów. Ciekawy jestem tych wszystkich zmian, więc z pewnością zainwestuję w serię. Zresztą inwestowałbym tak, czy inaczej – Stumptown jak na razie ma u mnie duży kredyt zaufania.

Zapowiedzi na czerwiec 2014

Wiem, że miesiąc milczenia to zbyt długo, ale niestety mam co robić,  więc blog tymczasowo musi zejść na drugi (albo nawet trzeci) plan. Komiksy naturalnie zostają tam, gdzie były.  Tymczasem dwie interesujące „jedynki” pojawiły się w czerwcowym katalogu preorder, więc krótko o nich wspomnę.

Wiinterworld01-cvr-copy-7442f

Pierwsza zapowiedź to Winterwolrd, zaprezentowana przez wydawnictwo IDW. Nie jest to jednak pierwszy komiks z tym tytułem na okładce. Dość dawno temu, a było to w roku 1987,  Eclipse Comics wydało krótką, trzyczęściową mini-serię pod tym samym tytułem. Autorem scenariusza był wtedy Chuck Dixon, w tej chwili już niemal weteran jeśli chodzi o pisanie do komiksów. Za rysunki odpowiedzialny był natomiast Jorge Zaffino. Winteworld to ogólnie rzecz biorąc opowieść o Ziemi po globalnym ochłodzeniu, a głównymi bohaterami w tej post-apokaliptycznej scenerii są Scully i Wynn, którzy jakoś starają się w tym świecie przeżyć, z lepszym lub gorszym skutkiem. W 2009 roku IDW wznowiło Winterworld w wydaniu zbiorczym, dorzucając do tego dodatek pod tytułem Wintersea, którego nigdy wcześniej nie udało się opublikować, pomimo że był w pełni przygotowany do wydania. Teraz IDW ponownie sięga po ten komiks – Scully i Winn jeszcze raz zostaną rzuceni w wir przetrwania i będzie to tym razem zupełnie nowa przygoda, do której scenariusz napisze oczywiście Dixon. Rysunkami zajmie się Butch Guice, a sama historia powinna być, wzorem pierwotnej mini-serii, opowiedziana w konwencji czarno-białej. Po pracach Steve’a Liebera w  Zamieci wydaje się to zresztą  jedynym sensownym i twórczym rozwiązaniem. Liczę, że Winterworld będzie mógł się poszczycić klimatem równie dojmującego zimna co komiks Grega Rucki. IDW zapowiedziało ten tytuł jako ongoing.

BOOM_Empty_Man_001_A

Drugą premierą jest The Empty Man  zaplanowany na ten miesiąc przez Boom! Studios. Mini-seria będzie opowiadała o dystopicznym świecie, w którym ludzie zapadają na dziwną i niewyjaśnioną chorobę. Objawiająca się napadami wściekłości i koszmarnymi halucynacjami dolegliwość, ostatecznie kończy się dla chorego stanem głębokiej katatonii. Na tle ogólnonarodowej paniki i szerzącego się kultu związanego z tajemniczym wirusem, rozgrywa się wspólne śledztwo agencji CDC oraz FBI mające na celu ustalić źródło tej pandemii i sposób na jej zwalczenie. Scenarzysta, Cullen Bunn (Sixth Gun, Magneto) określa tą historię jako policyjny procedural z elementami horroru, a  jeśli dodatkową inspiracją do napisania scenariusza była twórczość H.P.Lovecrafta i Koji’ego Suzuki, to powinniście być  dostatecznie zachęceni. Tym jednak co tak naprawdę przyciągnęło mnie do tego komiksu to rysowniczka, czyli Vanesa Del Rey. Przy omawianiu Hit’a domyślałem się, że nie będziemy pewnie długo czekać na jej kolejny występ, co też się potwierdziło.  Fajnie, że Boom! wykorzystuje jej potencjał. Oby jak najdłużej i z korzyścią dla obu stron. Mini-seria będzie liczyła sześć zeszytów.

Powell in Little China

btilcPamiętacie Wielką drakę w chińskiej dzielnicy? Dzieło pamiętnej ery VHS-ów i rozpasanego kina akcji lat 80-tych wraca, tym razem do komiksu. Zrealizowany przez  Johna Carpentera w konwencji fantastyczno-komediowej film, opowiadał o pojedynku starożytnego demona z… kierowcą ciężarówki. To tak w bardzo  dużym skrócie. Brzmi to z pewnością trochę niedorzecznie jak na film (jakkolwiek by on się nie udał), do komiksu natomiast pasuje wręcz idealnie.  Na pewno większość z Was widziała Wielką drakę… lub przynajmniej kojarzy charakterystyczną rolę Kurta Russela, grającego Jacka Burtona. Wszystkim, którzy film znają jak i  tym, którzy go zaledwie kojarzą, Boom! Studios planuje jeszcze raz odświeżyć o nim  pamięć.

Nieznane są jeszcze bliższe szczegóły dotyczące komiksu. Na razie zdążyliśmy poznać jedynie autorów tego tytułu, z czego choćby nazwisko scenarzysty jest już dość sensacyjne – mowa o Ericu Powellu, twórcy The Goon. Rysunkami natomiast zajmie się utalentowany Brian Churilla (Sixth Gun: Sons of The Gun; Te Secret History of D.B. Cooper). W prace nad komiksem podobno zaangażowany jest nawet John Carpenter, jako konsultant scenarzysty. Chyba robi to wszystko dobre wrażenie, prawda?  Czy będzie to tylko adaptacja filmu, czy może znajdziemy tam zupełnie nową historię – tego na razie nie wiadomo. Pewne jest  natomiast jedno, będzie tam Jack Burton, więc powinniśmy liczyć na sporą dawkę humoru.